sobota, 17 grudnia 2011

Rozdział piętnasty

Zeszliśmy z Hazzą na dół do kuchni. Wszyscy tam zgromadzeni siedzieli dziwnie się na mnię gapiąc. Nagle ruszyli swoje zady i podeszli do mnie. Robiliśmy grupowy uścisk jak teletubisie.

- nareszcie zeszłaś - powiedziała Amy wtulając się we mnie very mocno.
- no tak, przydałoby się w końcu coś zjeść - odpowiedziałam z uśmiechem
- siadaj - powiedział Zayn - mamy wiele do obgadania - puścił mi oczko
- o co chodzi ? - spytałam siadając przy stole co uczynili również moi znajomi
- zostaniesz moją druchną na ślubie ? - spytała Amy trzepocząc rzęsami
- no pewnie - odpowiedziałam uradowana .
- macie jakieś plany na dzisiaj ? - spytał zebrany lud Liam
- nie - odpowiedzieliśmy chórem
- czemu pytasz ? - zwrócil się do niego ciekawski Lou
- co powiecie na mały wypad do Paryża ? Tak na 2 dni.
- do Paryża tak? - zaczełam - Li, my mieszkamy w Londynie, Jeśli chcesz opowiem ci coś. Londyn to stolica Wielkiej Brytanii, a Wielka Brytania to wyspa. A teraz pytanie do ciebie : od kiedy masz skrzydła ? Przecież tam samochodem nie zajedzieś przydupasie .
- nikt nie mówi tu o samochodach złociutka - puścił mi oczko - wynająłem helikopter. Za 2 godziny macie być gotowi albo lece tam tylko z Niallem - powiedział i poczochrał blondynowi włosy - więc jak ? piszecie sie na to ?
- spoko - powiedział Louis
- my jak najbardziej jesteśmy za, w końcu Paryż to miasto zakochanych - stwierdziła Amy i popatrzyła na Zayna szczelając smajla
- ja moge jechać, nigdy tam jeszcze nie byłem - odparł Harry
- a co z wami ? - spytał Liam patrząc na mnie i El.
- skoro wszyscy jadą to ja też - uśmiechneła sie Eleanor

Wszyscy momentalnie popatrzeli na mnie. Szczerze to nie chciałam tam jechać. PO CO ? Ledwo wyczołgałam sie z łóżka po tygodniu przeleżanym w nim a teraz nagle mam się ubrać i lecieć do Paryża. O nie.

- ja zostane w domu - powiedziałam gapiąc się przez okno ?
- dlaczego ? - spytali wszyscy
- po prostu nie chce tam lecieć ok ? - odparłam wstając z krzesła
- stój - powiedział Hazza chwytając mnie za ręke - prosze zrób to dla mnie. Tylko dla mnie a nie dla tych przygłupów - popatrzył na człowieczeństwo siedzące przy stole mające ochotę mu jaja urwać za słowo ' przygłupy '

Spojrzałam na ich błagające spojrzenia

- no dobra, polece .- stwierdziłam

Wszyscy uradowani pośpieszyli do swych zacnych pokoi spakować manatki. Gdy znajdowałam sie sam na sam z Harrym, on zamknął drzwi na klucz i zacząl mnie rozbierać. W sumie to spodobał mi sie szybki, dziki sex przed wylotem. To tak na rozluźnienie. Po 20 minutach ostrego stosunku pokopytkowałam do łazienki aby ogarnąć moje sterczące na wszystkie strony włosy i ogarnąć twarz bo wyglądałam jak po zderzeniu czołowym z walcem. Spiełam włosy w kucyk i pomalowałam sie. Wracając do pokoju zobaczyłam mojego mężczyznę pakującego do torby jakieś zapewnie bardzo potrzebne do życia graty,

- co tam masz ? - spytałam opierając się o ściane
- kamere, laptopa, słuchawki, ładowarke, telefon, mp 3 - powiedzial
- chyba żartujesz ? - spojrzałam na niego tępym wzrokiem - kochanie jedziemy się tam zabawić. Wypakuj to wszystko . Zabierasz tylko telefon aby móc do mnie zadzwonić gdy będę łaziła z Amy i Eleanor po paryskich sklepach i powiedziec mi jak bardzo tęsknisz, abym w niecałe 10 minut zjawiła się w twoim łóżku całkiem naga i ewentualnie ładowarke do niego - powiedziałam na jednym wdechu posyłając mu ciepły uśmiech.

Hazza popatrzył na mnie namiętnym wzrokiem, żucił to wszystko i przycisnął mnie do ściany. Zaczęliśmy znów całować jak popierdoleni. Nagle w drzwi zaczął walić podenerwowany Niall

- dosyć już kurwa tej orgii. Ja nie rozumiem jak można co 5 minut sie dypczyć ? Amy z Zaynem i Lou z El robią dokładnie to samo. A więc oszczędźcie mi tego jazgotu, odziejcie te wasze napalone ciała i jedziemy na lotnisko.
- dobrze myszko - powiedział Hazza napierdalając się.

Spakowałam tylko jakieś ubrania na zmiane i kosmetyki i popatatajaliśmy na dół gdzie wszyscy czekali.

- gotowi na Paryż ? - spytał Liam zacieszając ryjca.
- taaaaaaaaaaaaak - odpowiedzieliśmy mu
- no to w drogę - powiedział otwierając drzwi .

__________________________________________

2 dni łapałam wene żeby coś tu nabazgrać. Nie podoba mi sie to. fuj fuj fuj o.o , może 16 będzie jakiś lepszy .

10 komentarzy:

  1. Fajny jest rozdział ;) wszystkie są fajnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. uu fajny pomysł z paryżem :D! Biedny Naill ... z zarciem orgii nie dostanie ! Czekam na nastęny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda , że tak krótki . :D Ale weeeeeeeź , gdzie moje anioły ? XDD
    + mam nową nazwę na tt : @Stiill_Kidrauhl

    OdpowiedzUsuń
  4. dobra pisz już następny! ♥
    w ogóle co to ma być!? taki krótki?. xd.
    a gdzie wzmianka o Serniku? ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego taki krótki ? ; (
    Pisz następny ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. hahah, ja praktycznie przy każdym twoim rozdziale cieszę ryja, jak pojebana XD orędzie do narodu Nialla rozpierdala system XD hah, jestem ciekawa jak przebiegnie im podróż do Paryża ;D [btr-here-with-me]
    @Kramel97

    OdpowiedzUsuń
  7. Paryż, ajajaja :3 No i biedny Niall! Współczuję mu :D [help-me-see]

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahaaa Niall <3
    Świetny pomysł z Paryżem. ;]
    Szkoda że taki krótki czekam na nowy !.

    ~Natalia_x333

    OdpowiedzUsuń
  9. mega . :D a ten tekst Nialla mnie totalnie rozwalił . xd

    OdpowiedzUsuń